Jednostki miary. Gramy, mililitry, szklanki i kostki

Wolność słowa. Wspaniała sprawa. Możemy wypowiadać się na każdy temat, dzielić doświadczeniem, szerzyć wiedzę. Każdy może pisać o rakietach atomowych, nawet jeśli kojarzy tylko bajkę o Atomówkach.

Tak bardzo zachwyciliśmy się wolnością słowa, że część zapomniała, że wolność wypowiedzi nie jest równoznaczna z wolnością szerzenia dezinformacji i bzdur.


Dziś mam dla Was przepis. Taki z woskiem pszczelim i masłem kakaowym, więc na pewno wyjdzie nam wspaniałe mydło… Przepis zaczerpnęłam z internetu, specjalnie nie podam autora, aby nie robić mu ani wstydu ani nie zachęcać Was do odwiedzin. Takich przepisów znajdziecie mnóstwo. Istotne jest to, że zawierają różne jednostki (również te "zwyczajowe" czyli absurdalne) i że nie należy z nich korzystać ;)

Przepis z internetu

A tu ten sam przepis wpisany w kalkulator:


Jeśli skupimy się wyłącznie na wartościach tłuszczu podanych w procentach oraz wodorotlenku w gramach otrzymamy mydło. Mimo znacznej ilości oliwy może być całkiem fajne. Będzie długo dojrzewać i ciapać się na mydelniczce, ale będzie mydłem i będzie myć.


Jednak patrząc na całość wpisu:

  1. Miary są niejednorodne: łyżki, pięści, szklanki, mililitry, gramy.

  2. Z podanej ilości tłuszczy (1 kilogram) otrzymamy nie kilogram, a około półtora kilograma mydła. Oczywiście prze olbrzymią (38%) ilość wody w przepisie mydło "skurczy się" w czasie dojrzewania, ale na pewno nie do kilograma ;)

  3. Wody jest bardzo dużo (38%).

  4. Jeśli 8 łyżek to 200g oleju kokosowego, to jakim cudem 5 łyżek oleju rycynowego waży 50g?

  5. 600 ml oliwy nie jest tożsame z 600g oliwy.

A co do reszty, zobaczcie sami, czasem obraz mówi więcej niż tysiąc słów ;)


Masło kakaowe, bryłka wielkości pieści. Waga starowana z talerzykiem. Fot. Aga Sidor

Łyżki. Różna wielkość. Fot: Aga Sidor

Trochę ponad połowa szklanki nr 1. Fot: Aga Sidor


Trochę ponad połowa szklanki nr 2. Fot: Aga Sidor

Jak widzicie: szklanka szklance nie równa. Podobnie łyżki, pięści, kosteczki, szczypteczki nie są precyzyjnymi miarami. I przy takich rozbieżnościach zakładane przez autora przepisu 5% przetłuszczenia nie zrównoważy nic.

Mydlarstwo wymaga precyzji. Ma znaczenie jakiego użyjemy tłuszczu - bo każdy tłuszcz wymaga innej ilości wodorotlenku do saponifikacji. Ogromne znaczenie ma ilość dodanego wodorotlenku, bo nawet jego niewielki nadmiar w najlepszym razie wysuszy nam skórę. W gorszym? No cóż, poparzenie zasadą bardzo boli i trudno się goi. A przecież chcemy zrobić dla siebie coś fajnego, naturalnego, dobrego. Dlatego wszystko odważamy w gramach, korzystamy z kalkulatora mydlanego. Niech czujność waszą wzbudzają przepisy, gdzie ktoś podaje "zwyczajowe" miary….

Na deser łyżka:

Łyżka cukru. Fot: Magda Kuśmierczyk, Agroturystyka pod Psią Gwiazdą

Wiedzę zdobywamy całe życie, więc korzystajcie z rzetelnych źródeł wiedzy. Skąd wiedzieć, że źródło godne zaufania? Nie lajki i zachwycone komenty o tym świadczą, choć częściowo też. Profesjonaliści nie kasują niewygodnych komentarzy, nie boją się dyskusji i odpowiadają na pytania, a jak nie znają odpowiedzi, odsyłają do mądrzejszych ;) Powodzenia.




127 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie