Łączenie ma znaczenie

Podczas robienia mydeł rzemieślniczych łączymy tłuszcze i ług. W wyniku zachodzącej reakcji chemicznej otrzymujemy mydło - zwykle kostkę sodową albo potasową galaretkę. Ale czasem coś pójdzie niezgodnie z planem, nawet gdy robimy daną recepturę po raz kolejny, albo korzystamy ze sprawdzonego przepisu. Bo mydło to nie tylko przepis, ale też sposób wykonania, jakkolwiek absurdalnie może to nie zabrzmieć. To w jakiej temperaturze łączymy składniki, intensywność blendowania a nawet temperatura otoczenia mają wpływ na efekt końcowy. Dlatego tak często pytamy nie tylko o recepturę, ale też o to, dokładnie jak robiłaś/łeś to mydło?


Dziś skupię się na mydłach sodowych robionych na zimno i ich dotyczyć będzie wpis. Z biegiem czasu dodam więcej zdjęć ;)


Oczywiście sposób wykonania należy dostosować do receptury. Zarówno wysokość temperatury jak i ilość blendowania wynika również z naszych potrzeb, preferencji i (nie oszukujmy się) umiejętności.

Zacznijmy od tego, że należy łączyć tłuszcze i ług o podobnej temperaturze. Ług może być nieco cieplejszy niż tłuszcze. Gdy wlejemy do tłuszczy dużo zimniejszy ług masa zacznie się ścinać, zrobią się kluchy. Będziemy mieć trudności z połączeniem i uzyskaniem gładkiej jednolitej masy.


Receptury z dużą ilością tłuszczy twardych lub wosków (posiadających wyższą temperaturę topnienia) wymagają łączenia w temperaturze nieco wyższej. Możemy ją obniżyć poprzez częste blendowanie mieszaniny tłuszczy przed dodaniem ługu. Receptury z dużą ilością kwasu stearynowego nie lubią intensywnego blendowania. Jednak przy niedostatecznym połączeniu lubią obłazić ashem lub się kruszyć. Trzeba więc wyczuć moment.


Poniżej zdjęcie dwóch mydeł wykonanych z jednej receptury. Mydło po lewej było jedynie mieszane szpatułką. Mydło po prawej zostało zblendowane do tzw "średniego śladu mydlanego".


Mydło sodowe, dwa sposoby wykonania. Wykonanie i zdjęcie Aga Sidor

Tłuszcze połączyłam też z ługiem w innej temperaturze.

Mydło po prawej połączyłam, gdy obie substancje były ciepłe. Mydło w całości przeżelowało.

Mydło po lewej połączyłam w niskiej temperaturze (możliwie niskiej dla tej mieszaniny tłuszczy - temp pokojowej). Mydło nie chciało żelować nawet mimo próby wymuszenia. Ostatecznie zaczęło grzać, ale jak widać, niewiele mu to pomogło ;) Za to mydło uzyskało piękne spękania ;)


Ale...

Łączenie ma znaczenie! Eksperymentujcie!

Aga

69 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie